W miniony weekend na stadionie w Koczale doszło do starcia, które kibice zapamiętają na długo. Granit Koczała zmierzył się z Motorem Zwartowo – drużyną, która do tej pory nie zaznała goryczy porażki i przewodziła tabeli. Gospodarze nie dali szans rywalom, wygrywając 3:0 i udowadniając, że w futbolu nie ma rzeczy niemożliwych.
Od pierwszego gwizdka po trzy punkty
Podopieczni trenera od samego początku narzucili swój styl gry. Agresywny pressing, szybkie kontry i szczelna defensywa sprawiły, że przyjezdni nie mogli znaleźć sposobu na rozegranie piłki. Już w 20. minucie wynik otworzył Kuniszewski, wykorzystując zamieszanie w polu karnym. Siedemnaście minut później ten sam zawodnik podwyższył na 2:0, a asystę zaliczył J. Konwerski. Dublet Kuniszewskiego był kluczowym momentem spotkania – to dzięki jego skuteczności Granit mógł kontrolować przebieg gry.
Wejście smoka i czyste konto
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. W 79. minucie na boisku pojawił się Franciszek Konwerski, a zaledwie dwie minuty później wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik na 3:0. Asystował mu Niedźwiedzki. To trafienie było wisienką na torcie. Na szczególne uznanie zasługuje postawa całej formacji defensywnej oraz bramkarza, którzy zachowali czyste konto w starciu z najskuteczniejszą ofensywą ligi. Jak podkreślają zgodnie eksperci, to właśnie gra obronna była fundamentem sukcesu.
„Zwycięstwo z liderem to zawsze sygnał dla reszty stawki. Granit pokazał, że potrafi grać z każdym i nie zamierza zwalniać tempa” – komentują zgodnie kibice zgromadzeni na trybunach.
Co dalej?
Trzy punkty zostają w Koczale, a zespół zyskuje cenny zastrzyk motywacji przed kolejnymi spotkaniami. Warto przypomnieć, że Motor Zwartowo do tej pory imponował serią meczów bez porażki – tym większy szacunek należy się gospodarzom za przerwanie tej passy. Kolejne wyzwania już za tydzień. Czy Granit pójdzie za ciosem? Przekonamy się niebawem.
Dziękujemy kibicom za wsparcie i gratulujemy całej drużynie!
Źródło: LKS Granit Koczała
Fot. facebook.com










